Perspektywa

         Wraz z rozwojem infrastruktury rozwijała się duchowość. Zakotwiczone ideały w rozumie i w sercu człowieka musiała mieć swój upust.  Śmierć stanowiła zadumę nad losem ludzkim. Zadawano sobie pytania, czy życie jest tylko chwilą istnienia. Zjawiska pogodowe (kanikuły, katastrofy) nurtowały człowieka. jedne przynosiły plony i były pożyteczne, inne zniszczenie , a nawet śmierć. W umysłach ludzkich kłębiły się myśli, że Świat jest pod kontrolą nieznanego losu, który z czasem przybrał postać ludzką (antropologia Boga). Utożsamiali ją z postaciami metafizycznymi, kogoś kto jest z zewnątrz rzeczywistości, w której żyli. Tak pojawiło się pojęcie bogów, istot, które miały wpływ na ludzki los. Rozpoznawano bogów dobrych i złych. Z czasem dopisywano im historie na wzór ludzkiej egzystencji. W tym politeizmie dopatrywano się boga najważniejszego, któryby miał pieczę i górował nad innymi. Droga do monoteizmu została otwarta. Aby zaakceptować istnienie jednego Boga trzeba było uporać się z dawnym oglądem katastroficznym, przypisując cechy bogów jednemu. To wymagało iluminacji (oświecenia). Z głębokich zakamarków wiedzy wlanej przez Stwórcę trzeba było wydobyć tę Prawdę. Takich momentów w historii było wiele (w Egipcie bóg Aton), ale nie zostały one zrozumiane i zaakceptowane. Na tym przykładzie widać, że nie było to takie proste. Nawet monoteizm Abrahama musiał przedzierać się przez setki lat, aby stał się religią w pełni monoteistyczną. Pierwotnie Bóg miał znamiona bogów karzących i miłujących (przykładem jest Bóg opisywany w Starym Testamencie). Musiało upłynąć jeszcze wiele czasu, aby pojawił się Mędrzec (Jezus), który pozbawił Boga okrucieństwa, zostawiając Mu tylko cechy Boga miłującego. Definicja Boga, Absolutu i Bytu duchowego i doskonałego stała się adekwatna do Stwórcy Świata. Tym samym wydobyta została Prawda o przymiotach Boga. Bóg jest stale Miłujący i bez końca Miłosierny. Trzeba zastrzec, że obraz Boga dobrego i miłującego ostał namalowany przez Człowieka – Jezusa. Jaki jest Bóg na prawdę wymyka się z pod kontroli ludzkiego umysłu.  Aby poznać Boga trzeba być na równi z Nim, a to nie jest możliwe. Być może w ludzkim języku nie ma odpowiednich słów, aby opisać Boga. Człowiekowi pozostaje mieć nadzieję, że Bóg jest dobry. Niejednokrotnie ludzie mają różne doświadczenia, zwłaszcza ludzie dotknięci przez los. Z obserwacji ludzkich losów można wysnuć wniosek, że Bóg jest dobry w eschatologii, czyli w końcowym bilansie życia. Katechizm podpowiada, że Bóg wie, co jest dla człowieka dobre.  Problem w tym, że człowiekowi brak cierpliwości czekać. Chciałby za życia być spełnionym, szczęśliwym. Obiecane życie wieczne dla żyjących to zawsze jest daleka perspektywa.

         Krytyka Bożej koncepcji nie jest na miejscu, ale Bóg dal człowiekowi rozeznanie i umiejętność myślenia. Dostał na to zgodę, aby formułował swoje pretensje i żale do samego Stwórcy.

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Retrospekcja

          Zajmując się historią ciekawi rozwój wynalazczości, odkrywczości oraz rozwój sfery duchowej. Przedmiotem moich zainteresować jest najstarsza historia człowieka. Ok. 200 tys. lat temu, w epoce paleolitu w tzw. wczesnej epoce kamienia pojawiły się oznaki prehistorycznej sztuki. Ludzie prowadzili wędrowny tryb życia. Zajmowali się łowiectwem i zbieractwem. Już wtedy człowiek ujawniał zamiłowania do sztuki. Jakoś wyrobów uzależniona była od dostępnych narzędzi. Były to kamienie o ostrych krawędziach.

          75 mln lat temu erupcja super wulkanu Toba zabiła ok. 59 milionów osobników gatunku ludzkiego na całym świecie. Wędrówka ludzi zaczęła się od nowa, od Afryki poprzez Europę, Azję i po Amerykę. Dużą przeszkodą w osadnictwie były resztki końcowego zlodowacenia. Większe osady wchłaniały mniejsze. Powstawały większe skupiska ludzi. Tak rodziły się państwa. 

          Z paleolitu nastąpiło przejście do mezolitu (ok.10 tys. lat temu, wg mnie czas ten trzeba jeszcze bardziej przesunąć na czas wcześniejszy). W tym okresie ludzie osadzali się. Rozpoczął się okres rolnictwa. Bardzo ważny był lokalny klimat. To on stał się powodem nierównego rozwoju agrarnego, a przez to ogólnego. Różnice te były powodem do wojen. Wojny inspirowały do tworzenia zaawansowanych narzędzi i broni.

           W następnym okresie neolitu nastąpił rozwój prymitywnej technologii kamiennej. Można przyjąć, że ok. 10 tys. lat temu pojawiły się społeczności, którzy mieli już zasób wiedzy do tworzenia organizacji państwowych. Trzeba uwzględniać, że okres np. 1000 lat jest okresem bardzo długim w czasie. W takim długim okresie mogły się zdarzyć przeróżne przełomowe chwile w historii ludzkości.

          Holocen zaczął się ok. 11.7 tys przed Ch..  i trwa do dnia dzisiejszego. Ok. 10 tys. lat temu na Ziemi żyło od 1 do 10 miliona ludzi.

           Poznawanie historii wiąże się z moją wyobraźnią. Nie raz podążam myślami po wsiach i miasteczkach w różnych częściach świata i wyobrażam sobie, jak ludzka myśl powodowała przeróżne  usprawnienia w życiu, jak powstawały nowe narzędzia. Jak pojawił się pierwszy żuraw (do wydobywania wody ze studni) bazujący na maszynach prostych. Jak wytworzono pierwszy bloczek, a później  wielokrążek, który pozwolił na podnoszenie ciężkich obiektów (pale drzew). Jak wykorzystano kolistość p. ściętych drzew do przesuwania np. bloków skalnych. Siłą wyobraźni widzę radość twórców którzy zastosowali koło w prymitywnych wózkach. Fascynuje mnie myśl, która się zrodziła w wielu miejscach świata, którą Pitagoras  później podał jako wzór na długość przeciwprostokąta w trójkącie prostokątnym (twierdzenie Pitagorasa). Pomysłodawcy (Egipcjanie, Sumerzy), bez tego wzoru, doszli do tego samego rozwiązania, że trzy długości 3, 4 i 5 tworzą trójkąt równoboczny, który pozwala wytyczać kąt prosty, tak ważny w budownictwie.

           Może kiedyś (zapewne w życiu przyszłym) będzie nam dane obejrzeć retrospekcję tych cudownych zmagań ludzkości. Oj, będzie to bardzo interesująca retrospekcja!

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Non posumus, J’accuse

          Dostało mi się za wpis: “Po której stronie się jest“,  ale uważam, że nie zostałem zrozumiany w swojej intencji. Ja napisałem “Kto głosował na PIS nie może być moim przyjacielem“. Moje słowa wynikają z mojego doświadczenia życiowego. Ci którzy kierują się zupełnie innym oglądem rzeczywistości i mają inną wrażliwość etyczną powodują, że porozumienie nie jest możliwe. Osoby te dalej mają u mnie uczucie miłości bliźniego, ale rozmowa z nimi jest bezcelowa. W takich rozmowach trudno zachować zimną krew. Przyjaźń musi opierać się na jakieś minimalnej wspólnej płaszczyźnie. Brak jej niweczy przyjaźń. Moją intencją było okazanie odwagi osobistej, którą sobie cenię. Wiele osób skrywa swoje przekonania i pokazują twarz oczekiwaną w zależności od  środowiska w której się znajdują. Niekiedy wynika to z rozsądku sytuacyjnego, ale jak napisałem “Nadchodzi taki dzień, że trzeba dać świadectwo prawdzie i mieć odwagę powiedzieć, po której stronie się stoi“. Przyznaję się do mojego radykalizmu etycznego, który i tak przechodzi ewolucję łagodności.  Lubię proste, krótkie słowa: “tak, “nie”. Nie lubię rozciągania tematów. Książki tematyczne, które mają wiele stron są niestrawne. Dla mnie wielokrotnie są bełkotem. Własnymi wpisami udowadniam, że nawet najtrudniejsze tematy można podawać w sposób zwięzły.

          To co się dzieje w naszej ojczyźnie, jak jawnie są łamane prawa, jak króluje nepotyzm, jak policja wykorzystywana jest do partyjnych interesów, jak władza gospodaruje naszym majątkiem, jak krzywdzeni są ludzie (również LGBT), jak traktuje się wolność kobiet, wywołuje u mnie protest wewnętrzny i oburzenie. Ubolewam, że ciało mojej jest już słabe. Pozostaje mi tylko głos sprzeciwu. “non posumus“. Na przykładzie listu otwartego Emile’a Zoli z 13 stycznie 1898 w czasopiśmie L’Aurore wykrzykuję “J’accuse” (oskarżam) przeciw obecnej władzy. Historia zapewne da świadectwo prawdzie. Byłem wielkim przeciwnikiem władzy PRL, ale obecna władza przeraża mnie bardziej. Jeszcze raz powtarzam, niezależnie jak myślą inni “Kto głosował na PIS nie może być moim przyjacielem.”

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Po której stronie się jest

          Nadchodzi taki dzień, że trzeba dać świadectwo prawdzie i mieć odwagę powiedzieć, po której stronie się stoi.

          Nie dbam, o to co inni powiedzą. Jestem po przeciwnej stronie obecnej władzy. Kto głosował na PIS nie może być moim przyjacielem. To nie ma nic wspólnego z brakiem tolerancji. Ci którzy stoją po stronie PIS mają swoiste  myślenie. Jest ono przeszkodą w komunikacji. Szkoda tracić czasu na wzajemne przekonywanie się. Zło płynące z tamtej strony jest oczywiste. I basta.

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Dusza, duch

          Pisałem kiedyś, że był taki uroczysty dzień na świecie, w którym nastąpiło uroczyste uczłowieczenie istot człekokształtnych w całym plemieniu od najmłodszego do najstarszego członka, aby w tym plemieniu wszyscy byli ludźmi i mieli ten sam status społeczny.

          Dzisiaj widzę to trochę inaczej. Ewolucja doprowadziła do powstania człowieka na miarę koncepcji Stwórcy. Nie można wskazać pierwowzoru (poza Biblią, Adam) z przyczyn naszej niewiedzy. W sposób płynny istoty te były obdarowane przynależnością do Stwórcy. Tę przynależność nazwano duszą (dar sakramentalny). Dusza jest pojęciem dynamicznym, a nie określeniem bytu. Dla rozumienia  tego pojęcia opisuje się duszę duchem, który może być traktowany jako byt natury duchowej. Dusza to inaczej serce, albo nerka (u Żydów), ale nie można ją utożsamiać z  organem. Dusza jest stanem. 

           Przynależność ludzi do dzieci Bożych jest powtarzana w sakramencie chrztu. Sakrament bierzmowania jest dojrzałym potwierdzeniem przynależności do Boga. Brak podanych sakramentów nie niweczy pierwotnego sakramentu jakie otrzymuje każdy człowiek w “chwili narodzin”. O zbawienie nie muszą się martwić nieochrzczeni. Celowo piszę, że “w chwili narodzin”, aby podkreślić, że zarodek (płód) jest tylko nadzieją, że narodzi się człowiek. W okresie prenatalnym powtarza się cały cykl ewolucyjny, który nauka potwierdza. Istoty człekokształtne nie są nazywane ludźmi, tak i zarodek w czasie wczesnego rozwoju nie jest jeszcze człowiekiem. Z takim podejściem nie może zgodzić się Kościół i niektórzy wierni, którzy trzymają się jednej wersji, że z chwilą poczęcia pojawia się nowy człowiek.

          Z zarodka, jak podaje medycyna mogą się urodzić potworki biologiczne, tak jak w historii ewolucji powstawały odgałęzienia gatunkowe (np. parantropy).

Zmierzam do ustosunkowania się do awantur na temat aborcji, jakie mają miejsca. Ponieważ trudno ustalić moment rozwoju płodu, który zakończy się sukcesem porodowym to najlepiej by było, aby przyjąć, nie czas zapłodnienia, ale czas narodzenia (gdy dziecko opuszcza ciało matki). Do tego musiałby się dołączyć Kościół. Tylko on może wywrzeć wpływ na wiernych i usunąć konfliktową tezę.

         Powtarzam wielokrotne. Dopóki płód jest w łonie matki nikt, oprócz jej samej nie może decydować o dalszym jej losie. Obecna władza chce ingerować w wewnętrzne procesy jakie mają miejsce w organizmie ludzkim. To dla mnie jest niepokojące i zarazem oburzające.

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Antropogeneza

          Pisałem, ze ewolucja człowieka postępowała skokowo. Wymieniłem etapy:

homo habilis ok. 2.5 mln temu (człowiek zręczny)

homo erectus ok. 1.5 mln temu (człowiek wyprostowany)

neadertalczyk i homo sapiens.

          Warto sięgnąć do  jeszcze wcześniejszych gatunków, do Australopiteków  (małpy południowe ) żyjących ok. 5.8 (pliocen, i wczesny plejstocen) –  1 mln lat temu w południowej, wschodniej i centralnej Afryce. Większość naukowców zgadza się, że rodzaj Homo wyewoluował z australopiteków, ale nie ma pewności, z którego ich gatunków. Australopiteki były istotami dwunożnymi o wyprostowanej sylwetce.

           Warto wiedzieć, że człowiek nie pochodzi od małp, ale od wspólnego przodka. Nauka już to wie, ale ciągle brakuje ostatnich artefaktów pośrednich, które dawałyby ciągły obraz antropogenezy człowieka. Intryguje moment, w którym pojawił się osobnik na miarę koncepcji Stwórcy. Nadzieja jest w badaniach genetycznych, które nabierają rozpędu.

           Pierwsi ludzie, którzy pojawili się w Afryce rozproszyli się po świecie. Warto uzmysłowić sobie, że ten proces trwał tysiące lat. To dużo czasu, aby zaakceptować, że ludzie pojawili się we wszystkich częściach świata. Po upływie znów wielu lat następowały spotkania i wzajemne relacje. Ludzie przekazywali sobie doświadczenia, prowadzili wojny i potrzeby egzystencjalne prowokowały do stwarzania coraz lepszej broni i narzędzi. Zapewne historia ludów jest fascynująca, ale dopiero od stworzenia języka pisanego możemy, coś nie co, dowiedzieć się o nich więcej. Zapewne przed pismem było już wiele wytworzonych narzędzi, zbudowanych budowli itp. Autorzy pomysłów są nieznani, anonimowi przed nami. Warto jednak odszukać w  historii wiele ciekawych zdarzeń, np. od kiedy używano koła, od kiedy stosowano zasadę później nazwaną Pitagorasa do wyznaczania kąta prostego, jakich narzędzi używano np. przy budowie piramid, itd.

          Z wiedzy którą posiadamy jest pewne, że wiele pomysłów zrodziło się w głębokiej historii. Pomysły i odkrycia były zapominane i na nowo odkrywane (układ heliocentryczny, atomistyka), odkrycia astronomiczne.

          Rozwój nauki w badaniach genetycznych, sięganie do najgłębszych możliwych najmniejszych wymiarów materii daje nadzieje, że wiedza ludzka będzie bogatsza. Na tle skutków poznaje się Stwórcę. Można opracowywać różne hipotezy i koncepcje filozoficzne. To wszystko jest tak fascynujące, że może wypełnić życie każdego, kto widzi w tym swoją realizację i sens życia.

          Frapuje pytanie jak i kiedy dokonało się uczłowieczenie istot człekokształtnych, jako istot z ciałem i duszą? Być może, na już zbudowanym materiale (fizyczności zbudowanej) nastąpił opisywany w Biblii kreacjonizm Boży. Proszę zwrócił uwagę, że w Biblii najpierw jest opis powołania (ulepienia człowieka), a później nastąpiło ich pobogosławienie: “Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.  Po czym Bóg im błogosławił” (Rdz 1,27–28);

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Bez wiary nie ma zrozumienia

          Ziemia się nie tylko obraca według własnej osi, ale wiruje (precesja) jak bąk tak, że co 26 tys. lat północ na niebie zmienia się. Za ten ruch odpowiada siła grawitacyjna księżyca i słońca. Ziemia wiruje wokół słońca po orbicie elipsie, która w czasie zmienia się. Na ten ruch mają wpływ siły grawitacyjne planet, a przede wszystkim Jowisz. To nie koniec. Układ słoneczny krąży w galaktyce wokół jej środka. Ta złożona wędrówka ma wpływ na klimat. Co jakiś czas na Ziemi pojawiają się zlodowacenia oraz gorące klimaty.   Co 36 tys. lat Sahara zamienia się w oazę zieleni, a później w pustynię. To że przy tak zmiennych warunkach utrzymuje się życie graniczy z cudem. Wystarczy wzrost temperatury ciała o 4 stopni, a życie się skończy. Na ziemi życie musi oscylować w niewielkich granicach panujących parametrów. Wystarczy jedno silniejsze zaburzenie, a życie w obecnej postaci zaniknie albo przejdzie w stany ekstremalnie proste.

          Po warunkach panujących na Ziemi widać, że Stwórca oparł swoją koncepcję na cienkiej linii. Być może prawda jest inna, ale trudno dostępna. Ruch jaki panuje w kosmosie suponuje, że może dojść do niewyobrażalnej kolizji ciał niebieskich. Koncepcja początku Świata i to, że się rozszerza uspokaja, że taka kolizja nie grozi w przestrzeni stale oddalającej się od siebie Ale i tak kolizje zdarzają się, ale mają w większości charakter raczej  “lokalny” (komety, bolidy).

           To wszystko powoduje, że człowiek jest jakby zmuszony do zaufania Bogu i Jego Opatrzności.  Według Starego testamentu Bóg stale uczestniczy w istnieniu Świata i w życiu każdego człowieka (księgi deuteronomiczne). To może przerażać i świadczyć o determinacji, która sama w sobie jest ograniczeniem woli i która, jak podaje doktryna judaistyczno chrześcijańska jest wolna. No cóż, człowiek musi przyjąć warunki Stwórcy i cieszyć się tym, co mu Bóg pozostawił. Jak to już wielokrotnie tłumaczyłem, jest to cena za obietnice jakie Bóg daje człowiekowi. Nagroda powinna być wielka i dziś niewyobrażalna. Gdyby człowiek znał jej potencjał, to by nasiliły się samobójstwa, a koncepcja uczestnictwa człowieka w ewolucji świata była by przerwana.

            Zwracam się do moich braci i sióstr. Cierpliwości i wytrwałości. Eschatologiczny raj jest przed nami. Kto nie ma w tym wiary, ma problem, bo bez niej nie można zrozumieć koncepcji Stwórcy, sensu istnienia i np. cierpienia.

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Grzech ma swoje umocowanie

          Nie pochwalam żadnego czynu nieetycznego. Pod tym względem jestem idealistą. Wierzę w doskonałość. Z drugiej strony mocno stąpam po ziemi. Wiem, że świat potrzebuje symetrii moralnej, bo dobro można rozpoznać na tle zła, które ciągle daje o sobie znać. Sęk w tym, że ważny jest wybór. Każdy ma tę możliwość.

          Powyższe stanowisko opieram również na przesłankach biblijnych. Jeżeli takowe znajdują w się w niej, to coś jest na rzeczy.

          Józef został sprzedany przez braci do Egiptu. Zły uczynek zakończył się szczęśliwie dla całej rodziny.  

          Salomon wydał wyrok okrutny (1 Krl 3) podając, że dziecko dwóch kłócących nierządnic trzeba przepiłować na dwie części. Z tego wyroku, ewidentnie okrutnego, spór zakończył się sprawiedliwie. Dziecko otrzymała prawdziwa mama.

          Syn marnotrawny roztrwonił majątek ojca. Zły uczynek został zneutralizowany miłością rodzicielską.   

           w przypowieści Obrotny rządca, który rozdawał majątek pana wg ewangelisty Łukasza został pochwalony przez pana: “Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił”  (Łk 16).

          Sam Jezus mówił o grzeszności, która będzie powszechna: “Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia” (Mt 18,7). Problem z tym, żeby nie przekraczać pewnych wartości i granic.

           Pospolite  grzechy ludzkie odkupił Jezus na krzyżu.  Z oglądu świata jak prawdziwie brzmią słowa  Izajasza: “a rzadko kto zła unika” (Iz 59,15). Problemem nie jest istnienia zła, bo jak wszystko na to wskazuje, sposobność do grzechu była zawsze i będzie w przyszłości. “zło jest i musi być” (?). Problem jest czerpać ze zła radość. “Czyńcie dobrze, a zło was nie spotka.” (Tob 12,7).  Nie polecam słów zaczerpniętych z Listu do Rzymian  “czynić zło, aby stąd wynikło dobro” (Rz 3,8), bo człowiek nie jest w stanie tego sam dokonać. Takie eksperymenty lepiej pozostawić Bogu. Dlatego “cel nie uświęca środków” (sentencja): “Nikomu złem za zło nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wszystkim ludziom”  (Rz 12,17).

    adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Lepiej przeżywać niż wiedzieć

          Czy Jezus chciał, aby traktowano Go jako Mesjasza? 

          W przeszłości mesjaszem nazywany był każdy król.  Od tego słowa pochodzi mesjanizm jako Boża obietnica. Pierwsze zapowiedzi mesjańskie można znaleźć w błogosławieństwie  umierającego Jakuba: “Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów! Przywiąże on swego osiołka w winnicy i źrebię ośle u winnych latorośli. W winie prać będzie swą odzież, i w krwi winogron – swą szatę. Będą mu się iskrzyły oczy od wina, a zęby będą białe od mleka”  (Rdz 49,10–12). Druga wyrocznia u pogańskiego wieszka Balaama: “Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło. Ono to zmiażdży skronie Moabu, a także czaszki wszystkich synów Seta. Stanie się Edom podbitą krainą, <Seir też będzie podbitą krainą>. A Izrael urośnie w potęgę. Zapanuje Jakub nad nieprzyjacielem i zbiegów z Seiru wyniszczy»” (Lb 24,17–19). Teksty te powstały w czasach Salomona.

           Jezus nie nazywał siebie publicznie Mesjaszem i zabraniał tego Apostołom. Nie chciał, aby Żydzi oczekiwali od Niego zwycięskiego władcy Izraela. Nazywał się Synem Człowieczym. Jednak w tym pojęciu jest ukryty Mesjasz, bo Syn człowieczy pochodzi z Księgi Daniela, który nazywa tak przyszłego Mesjasza, jako władcę wiecznego królestwa Bożego (to zdanie jest uzupełnieniem wcześniejszych moich poglądów).

            Jezus był fenomenem historycznym. Mało znane są fakty z Jego życiorysu. Dalsze szukanie wiedzy na ten temat, można powiedzieć jest czasem straconym. Jezus chciał pozostać jak Jego Ojciec nie do końca rozpoznany. Jest w tym jakieś zamierzenie, jakaś myśl. Wręcz namacalne, zmysłowe poznanie Ojca lub Syna byłaby ogołoceniem ich Istoty (Idei). Wiara, która ma w sobie samej wartości zamieniłaby się w wiedzę, a nie jest to, to samo. Wiara to postawa życiowa, to sposób na życie, to przeżywanie emocji duchowych. To, to  co nie bardzo można opisać.

            Mając wieloletnie doświadczenie w poszukiwaniu Prawdy proponuję poświęcić czas na przeżywanie wiary (mistyka). Własne odkrycia mogą być bardzo bolesne. Bolesne, bo nie do końca zrozumiałe. Tak na prawdę, to nie ma z kim omówić wątpliwości.  Pomimo obecnych możliwości poznawczych (internet), biblioteki, dostępu do źródeł, to pozostaje ich subiektywizm, który powoduje, że na końcu i tak trzeba zająć własne stanowisko.

             Po latach badań i poszukiwań nie mam do końca zaufania do pozyskanej wiedzy naukowej jak i religijnej. Każdy zachowuje własną znajomość rzeczy. Konfrontacja może być burzliwa i bez sukcesu porozumienia. Lepiej poświęcić  czas na wspólne przeżywanie wiary.

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW 13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949

Co trzeba wiedzieć

         Z prac badawczych, które podjąłem się nachodzi mnie myśl, że cały depozyt wiary jest wartością kulturową i nie trzeba tam nic faktograficznie poprawiać. Trzeba tylko wiedzieć, jak się to rodziło i jaki był sens i jakie były uwarunkowania jego opracowania. Do nowej rekonstrukcji nadają się tylko wyniki interpretacji egzegezy i hermeneutyki biblijnej. Trzeba oprzeć się na zdobyczach nauk przyrodniczych.  Sobór Watykański II  w latach1962–1965 zrobił w tym pierwszy krok.

           Dzisiejsza nauka już wie, że powołanie Świata do istnienia polegało na tchnieniu mocy Stwórcy w postaci energii i ustanowienia praw przyrody. Energia stała się budulcem świata materialnego. W konsekwencji Świat “materialny”, zmysłowy,  jest przeźroczysty dla przestrzeni duchowej. Świat duchowy nie jest podporządkowany prawom przyrody. W nim rządzą inne reguły. Jakie? Dla człowieka żyjącego nie do końca zrozumiałe. Dlatego w czasie mistycznych spotkań (sennych, w transach, nirwanach) z duszami komunikacja oparta jest bardziej na symbolice niż rzeczowym przekazie.

          Dawni hagiografowie nie dbali o przekazy historyczne, ale o przeżywanie dziejących się zdarzeń. Język hebrajski nie zna w ogóle słowa historia.  “Historia jest tym, co się przeżywa, czyni albo opowiada czy opisuje” (Anna Świderkówna). Historia deuteronomiczna (wtórne, na nowo opracowana) powstała w latach wygnania w Babilonii lub w Palestynie. To w tym okresie zakończono redakcję Pisma Świętego. księgi Samuela i Królewskie przedstawiają dzieje od 1030 do 560 r. przed Chr.  Należy mieć na uwadze też subiektywizm ludzki. Dzisiejszy ogląd historyczny dziejów biblijnych jest inny. Paradoksem jest, że dzisiaj, dzięki archeologii i innych nauk wie się więcej niż wiedzieli hagiografowie w czasie opracowywania tekstów.

           W Biblii można przeczytać różne opisy, nawet sprzeczne, tych samych zdarzeń. Końcowi redaktorzy uszanowali różnych pisarzy i nie usunęli z tekstów sprzeczności. Np.  Opowieść o Saulu, pierwszym królu żydowskim ma dwie wersje jego powołania (1 Sm 8,4–5)  i(1 S, 9,1–10.16). Historia Dawida jest w dwóch osłonach. W jednej popularnej, gdzie Dawid zabija Goliata, a w drugiej Goliata z Gat zabija Elchanan z Betlejem (2 Sm 21,19). Ważne jest, że hagiografowie dostrzegali uczestnictwo Boga w życiu Izraelitów.

            Ci którzy są zainteresowani historią biblijni muszą poznać cały entourage twórczy, aby zrozumieć to co się czyta. Wydawanie pochopnych opinii krytycznych świadczy o niedojrzałości naukowej badającego. Można powiedzieć, że Święte księgi nie są dla użytku publicznego. Za nimi kryją się lata dojrzewania pojęć, form literackich, psychologii i socjologii. Tylko fachowcy  mogą poprawnie

odczytać ich cel i mądrość w nich zawartą.

adres e-mail: p.porebski@onet.pl Prywatne konto bankowe SWIFT BPKOPLPW

13102026290000950200272633  https://zrzutka.pl/z/pawel1949