Osiągnięcia kosmiczne ludzkości

          Człowiek doszedł już do takiego poziomu technicznego, że wysłał (NASA) w daleki kosmos bezzałogowe sondy: 5 września 1977 roku Voyager 1 i 20 sierpnia 1977 roku Voyager 2.

          Początkowe cele misji Voyager 1 obejmowały badanie Jowisza i Saturna, ich księżyców, pierścieni i magnetosfery. Sonda przesłała szczegółowe zdjęcia Jowisza i jego księżyców, odkrywając m.in. aktywne wulkany na księżycu Io. Dostarczyła również szczegółowe obrazy Saturna, jego pierścieni i wielu jego księżyców, takich jak Tytan.

          Na pokładzie Voyager 1 umieszczono Złoty Dysk zawierający dźwięki, muzykę i obrazy z Ziemi, mający na celu komunikację z ewentualnymi obcymi cywilizacjami. W sierpniu 2012 roku Voyager 1 przekroczył heliopauzę, stając się pierwszym obiektem stworzonym przez człowieka, który dotarł do przestrzeni międzygwiezdnej.

          Obecnie Voyager 1 znajduje się ponad 23 miliardy kilometrów od Ziemi. Mimo ogromnej odległości, Voyager 1 nadal przesyła dane naukowe do Ziemi, choć jego instrumenty stopniowo wyłączają się w miarę wyczerpywania się energii. Sonda korzysta z generatorów radioizotopowych (RTG), które zapewniają jej energię.

          Voyager 1 będzie kontynuował swoją podróż przez przestrzeń międzygwiezdną, dostarczając cennych danych o otoczeniu poza Układem Słonecznym. Energia sondy przewidywana jest na działanie do około 2025 roku, po czym komunikacja z Ziemią prawdopodobnie ustanie.

          Celem misji Voyager 2 było badanie zewnętrznych planet Układu Słonecznego oraz przesyłanie danych na Ziemię. W lipcu 1979 roku sonda przeleciała obok Jowisza, odkrywając aktywność wulkaniczną na księżycu Io i badając szczegółowo pierścienie Jowisza. W sierpniu 1981 roku przeleciała obok Saturna, odkrywając nowe księżyce w strukturach pierścieni i analizując atmosferę Tytana, największego księżyca Saturna. W styczniu 1986 roku przeleciała koło Urana, odkrywając 10 nowych księżyców i przeprowadzając szczegółowe badania pierścieni i atmosfery Urana. W sierpniu 1989 roku odkryła 6 nowych księżyców Neptuna i przeprowadziła szczegółowe badania atmosfery tej planety oraz jego największego księżyca, Trytona.

          Obecnie Voyager 2 również opuścił heliosferę, w listopadzie 2018 roku, i wszedł w przestrzeń międzygwiezdną. Mimo ogromnych odległości, Voyager 2 nadal utrzymuje kontakt z Ziemią, przesyłając dane za pomocą sieci Deep Space Network. Na pokładzie sondy również umieszczono Złotą Płytę, zawierającą dźwięki i obrazy przedstawiające różnorodność życia i kultury na Ziemi.

          Sondy Voyager 1 i Voyager 2 dostarczyły ogromną ilość informacji na temat zewnętrznych planet Układu Słonecznego, ich księżyców oraz pierścieni. Misje te znacząco przyczyniły się do naszego zrozumienia tych odległych światów i nadal dostarczają cennych danych z przestrzeni międzygwiezdnej. Sondy są najdłużej działającymi misjami kosmicznymi, kontynuując swoją podróż w przestrzeni międzygwiezdnej i przesyłając dane naukowe, które pomagają naukowcom w zrozumieniu granic naszego Układu Słonecznego i przestrzeni poza nim.

         Sondy Voyager 1 i Voyager 2 pozostają symbolami ludzkiej ciekawości i dążeń do eksploracji kosmosu, będąc jednocześnie najdalszymi od Ziemi obiektami stworzonymi przez człowieka.

Być sobą

        Każda istota ludzka jest osobnym boskim dziełem. Ma nie tylko unikalny wygląd, ale własne unikalne przymioty. Otrzymuje nie tylko potencjał życiowy (vis vitalis) do przeżycia i pokonywania zagrożeń, ale zadania do wykonania. Dla Boga każdy jest ważny. Trudno byłoby pojąć, że człowiek jest nieznaczącym kaprysem zdarzeń losowych. To nie było by poważne. Z tego względu każdy otrzymuje swoją godność. Ta godność pozwala mu czuć się ważnym.

        Tak jak przyszłość zależy o trzepotu motyla w dalekie Australii (efekt motyla), tak każde ludzkie działanie na wpływ na rzeczywistość. Rzeczywistość stale się rodzi. Jest ona teatrem, w którym odgrywa się różne role. To ludzie są gospodarzami rzeczywistości. Od ludzi zależy, że życie jest przyjazne, że panuje radość i szczęście.

        Każdy aktor odgrywa swoją rolę, ale jak ważna jest osobowość aktora, która może ją pięknie ubogacić. Trzeba pozbywać się szarości życia, która jest wegetacją, stagnacją. W Biblii jest wiele przykładów osób niepokornych, asertywnych, nie do końca poprawnych etycznie, które miały poważny i istotny wpływ na historię. Trzeba być sobą i nie wstydzić się swojej natury i swoich genów. Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Trzeba tylko zachowywać umiar  i rozsądek we wszystkim co  się czyni. Świat należy do ludzi. Stwórca pozostawił ludziom prawo do przekształcania rzeczywistości: “Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1.28). Wiele już został zrobione, ale równolegle uczyniono wiele spustoszeń. I je trzeba naprawić. Postęp ma swoją cenę. Przyczynia się do zmiany klimatu. Wokół Ziemi krążą resztki satelitów i przeróżne śmiecie pędzące z zawrotną prędkością. Element wielkości małej marchewki staje się pociskiem przebijającym wiele barier ochronnych.   Jak podaje NASA, wokół Ziemi krąży ponad 8 tysięcy elementów materialnych, które w najbliższej przyszłości uniemożliwią podróże kosmiczne.

         Postęp ma wpływ na rozwój psychiczny nowych pokoleń. Młodzi tracą swoją osobowość i poddają się szkodliwym trendom. Szum informacyjny wzbudza niepokój, stresuje społeczeństwa. Informacje o ludzkich nieszczęściach, katastrofach klimatycznych, transportowych rozsyłane są na cały Świat. Trudno znaleźć duchowy, psychiczny spokój.

         Tytuł tego wpisu: “Być sobą” brzmi jak pobożne życzenie.

On zawsze mówi prawdę

          Bycie dobrym to, wbrew pozorom, jest pojęciem skomplikowanym. Można go rozumieć na różne sposoby. Najczęściej jest spostrzeżeniem jako przejaw dobrej woli generowania pozytywnych zdarzeń. W wierzeniach religijnych zakorzeniony jest pogląd, że dobro pochodzi od Boga, a człowiek potrzebuje boskiej mocy do realizacji dobrych uczynków.

          Stwórcza moc Boga jest nieustannie potrzebna do podtrzymywania świata w istnieniu. Przypomina to klasyczne teologiczne pojęcia o ciągłym akcie stwarzania i podtrzymywania świata przez Boga. Świat bez przerwy się staje. Działanie stwórcze Boga jest bez przerwy konieczne. W tym kontekście człowiek jest tylko jednym z elementów stworzenia, który jednak posiada unikalny dar – podobieństwo do Stwórcy oraz dar rozumowania. To właśnie te cechy odróżniają go od innych istot żywych, choć na poziomie biologicznym człowiek niewiele różni się od innych gatunków.

          Należy uświadamiać sobie, o własnych ograniczeniach. Przekonanie o własnej wszechmocy jest pychą. Wszystko co może osiągnąć człowiek jest efektem boskiej łaski, a nie jego własnych zdolności. Brak tej pokory ma charakter grzeszny.

          Jak słyszę jak znany pisowiec mówi o Jarosławie Kaczyńskim: “On zawsze mówi prawdę“, to pusty śmiech mnie ogarnia. Mówienie prawdy wymaga zarówno wiedzy, jak i czystego serca oraz umiejętność rozróżniania dobra i zła. Rzeczywistość polityczna często przeczy moralnej dobroci i prawdy.

Gra w szachy, sztuczna inteligencja

          Jako też programista epd (elektroniczne przetwarzanie danych) poznałem arkana tworzenia inteligentnych algorytmów. Wiele lat temu zakupiłem program komputerowy do grania w szachy. Nieskromnie ujawnię, że mam za sobą wiele wygranych partii na poziomie 10 (jest i 11, ale coś szwankuje), ale nie jest to łatwe. Dla mnie komputerowa gra w szachy jest namiastką sztucznej inteligencji (AI), o której dzisiaj jest tak głośno. Programy szachowe, takie jak Stockfish czy AlphaZero, wykorzystują potężne algorytmy do analizy tysięcy możliwych ruchów w każdej turze, co pozwala im na przewidywanie i ocenianie najlepszych strategii. Choć komputery nie “myślą” w ludzkim sensie, ich zdolność do szybkiego przetwarzania ogromnych ilości danych daje im przewagę w grze. Fakt, że programy szachowe mogą być zaskoczone przez nietypowe lub niekonwencjonalne ruchy, pokazuje, że ludzka kreatywność i umiejętności mogą jeszcze stanowić wyzwanie dla sztucznej inteligencji. Sztuczna inteligencja, mimo że jest coraz bardziej zaawansowana, nadal wymaga nadzoru i kontroli ze strony ludzi. Maszyna może wykonywać zadania, uczyć się i adaptować, ale nie ma świadomości ani emocji, co sprawia, że jest ograniczona w zakresie, w jakim może być stosowana.

          AI, mimo że jest potężnym narzędziem (niektóre komentarze, odpowiedzi sztucznej inteligencji  są interesujące i trafne), nie jest wolna od błędów czy nieporozumień. Na pytanie: czy 2 + 2 może być 5, w odpowiedzi: “w zasadzie jest 4, jednak w pewnych kontekstach można uzyskać różne wyniki“. Przykłady podobnych podchwytliwych pytań były publikowane, ale nie zostały przeze mnie zapamiętane (można samemu spróbować). Weryfikowanie odpowiedzi i zachowanie zdrowego rozsądku są kluczowe w korzystaniu z tej technologii.

          Za sztuczną inteligencją stoi jednak umysł ludzki. To, że maszyna (komputer) może sama się doskonalić i uczyć, nie zmienia poglądu, że to tylko bezduszna maszyna. Nie ma ona świadomości ani uczuć, ponieważ nie ma biologicznych podstaw, które są niezbędne do doświadczania emocji.

          Sztuczną inteligencję można mądrze wykorzystać. Niekiedy zaskakuje wynikami, ale nie można dać się zwariować.  Dobrze jest traktować ją jako narzędzie wspomagające do rozwiązania problemów, ale zawsze musi być pod kontrolą ludzkiego umysłu.

         Można spodziewać się, że w najbliższej przyszłości opracowane będą programy diagnozujące choroby, co przyspieszy wizyty u lekarza.

          Postęp technologiczny, w tym rozwój AI, rzeczywiście daje ludziom nowe możliwości i może poprawić jakość życia. Warto jednak zawsze pamiętać o etycznych i filozoficznych aspektach wykorzystania technologii.

          Postęp ujawnia Bożą koncepcję istnienia Świata. Powoli udostępnia człowiekowi nowe możliwości, aby człowiekowi żyło się lepiej. Nie zapominajmy, że wszystko jest człowiekowi dane i za wszystko musimy być Bogu wdzięczni.

Zakrzywienie czasoprzestrzeni

          Jak słyszy się opinię, że teoria zakrzywienia czasoprzestrzeni, znana również jako ogólna teoria względności (OTW) Alberta Einsteina, jest jedną z najlepiej potwierdzonych teorii w fizyce, to niejedna osoba zawoła: «to nie do wiary». W oglądzie kataleptycznym (dokonanym w normalnych warunkach) nic takiego nie jest doświadczane.

          Ogólna teoria względności opisuje grawitację nie jako siłę, ale jako zakrzywienie czasoprzestrzeni wywołane przez masę i energię. Im większa masa obiektu, tym bardziej zakrzywia on czasoprzestrzeń wokół siebie.

            Rzeczywistość plata jednak figle. Nauka podaje kilka kluczowych dowodów potwierdzających poprawność teorii zakrzywienia czasoprzestrzeni:

1. Precesja peryhelium Merkurego: Orbita Merkurego wokół Słońca wykazuje niewielkie odchylenie, które nie mogło być wyjaśnione przez prawo grawitacji Newtona. OTW dokładnie przewiduje tę precesję.

2. Soczewkowanie grawitacyjne: Światło odległych gwiazd i galaktyk jest zakrzywiane przez masywne obiekty znajdujące się na linii widzenia, co tworzy zjawisko soczewkowania grawitacyjnego. OTW przewiduje to zjawisko, a obserwacje je potwierdzają.

3. Zakłócenia czasu (efekt Halla): Czas płynie wolniej w silniejszych polach grawitacyjnych. Eksperymenty z zegarami atomowymi potwierdziły ten efekt.

4. Fale grawitacyjne: OTW przewiduje istnienie fal grawitacyjnych, czyli fal w czasoprzestrzeni wywołanych przez ruch masywnych obiektów. W 2015 roku obserwatorium LIGO po raz pierwszy bezpośrednio zarejestrowało fale grawitacyjne, potwierdzając przewidywania OTW.

5. Czarne dziury: OTW przewiduje istnienie czarnych dziur, regionów czasoprzestrzeni, z których nic, nawet światło, nie może uciec. Obserwacje takich obiektów, w tym pierwszy bezpośredni obraz cienia czarnej dziury uzyskany w 2019 roku, potwierdzają przewidywania OTW.

          Te dowody wskazują, że teoria zakrzywienia czasoprzestrzeni jest nie tylko poprawna, ale również niezwykle precyzyjna w opisie zjawisk grawitacyjnych. Choć nadal mogą istnieć nieznane zjawiska lub modyfikacje tej teorii w skrajnych warunkach, obecnie OTW pozostaje jedną z podstawowych teorii w fizyce.

            Mnie nie bardzo przekonuje OTW. Nie jestem osamotniony w tym oglądzie. Jak pisałem, nawet twórcy fizyki kwantowej byli krytyczni do jej interpretacji. Na obecną chwilę, dowody słuszności najnowszych trendów w fizyce  są po stronie współczesnych środowisk naukowych. Świat może zadziwiać i zaskakiwać. 

Kot Schrödingera wyrazem niedorzeczności

          Erwin Schrödinger, austriacki fizyk, laureat Nagrody Nobla (1933 r.) za stworzenie równania falowego, tworzącego podwaliny mechaniki kwantowej.  który walnie przyczynił się do rozwoju fizyki kwantowej. Sam jednak nie wierzył w jej poprawność, dostrzegając  w niej paradoksy. Uważał, że wszystko co się zdarza jest realne, mierzalne i określone jak w fizyce klasycznej, a wynik obserwacji zależy tylko od poprawności danych i poprawnego algorytmu (tu, funkcji Schrödingera). Schrödinger wymyślił eksperyment z kotem, by pokazać kuriozalność teorii kwantowej.

          Fizyka kwantowa zajmuje się fizyką małych obiektów w skali subatomowej. Jak wynika z doświadczeń, w przypadku pojedynczych obiektów nie można określić jednoznacznego wyniku obserwacji, ponieważ w przestrzeni kwantowej rządzi nieprzewidywalność, a wynik doświadczenia obarczony jest prawdopodobieństwem zdarzenia. Niels Bohr interpretował funkcję Schrödingera nie jako algorytm dający dokładny stan obiektu, ale jako wzór na prawdopodobieństwo zdarzenia.

          Aby wykazać błąd w rozumowaniu Nielsa Bohra, Schrödinger wymyślił eksperyment myślowy. Należało wyobrazić sobie kota zamkniętego w nieprzezroczystym pudełku z jednym atomem, który na skutek emisji energii mógłby zabić kota. Niels Bohr uważał, że do czasu otwarcia pudełka (dokonania obserwacji) nie można określić stanu, czy kot żyje, czy nie. Schrödinger nie mógł się pogodzić z faktem nieokreśloności stanu kota. Mawiał, że do czasu obserwacji kot żyje i jednocześnie nie żyje, uznając to za paradoks. Zdrowy rozsądek tu zawodzi. Kot Schrödingera zyskał sławę niedorzeczności, która okazuje się faktem doświadczalnym.

          Od tego czasu dokonano wiele eksperymentów, a wyniki wskazują, że Niels Bohr miał rację. W przypadku małych obiektów, do czasu dokonania obserwacji, ich stan jest nieokreślony.

          Można odnieść wrażenie, że fizyka kwantowa opisuje niedorzeczności, ale taka ona jest. Szkopuł w tym, że nie można tego racjonalnie wytłumaczyć.

          Przykładem nieokreśloności może być połowiczny rozpad pierwiastków promieniotwórczych. Nie wiadomo, który pojedynczy atom ulega rozpadowi, ale wiadomo, że 50% masy temu ulegnie.

          W szerszym kontekście, nieokreśloność zjawisk staje się paradygmatem świata subatomowego. Wraz z zasadą nieoznaczoności Wernera Heisenberga (1901–1976) ujawniają się tajemnice Świata stworzonego. Mówi ona, że nie sposób przewidzieć dokładnie, co się zdarzy w danych okolicznościach. Doświadczenia przeprowadzone w tych samych warunkach nie dają tych samych wyników, możemy tylko stwierdzić, jaki jest przeciętny, w sensie statystycznym (kazualizm – przypadek rządzi zdarzeniami i ich następstwami) przebieg zjawiska. Bieg historii zależy czasem od przypadku (B. Pascal). Trzeba pogodzić się z faktem, że dla człowieka istnieje bariera poznawcza. Im głębiej penetruje się rzeczywistość, tym bardziej dotyka się istoty rzeczywistości, która dla człowieka, póki co, jest nieosiągalna (Immanuel Kant).

Efekt motyla

          Wydawać by się mogło, że błahe zdarzenie nie ma żadnego znaczenia dla historii, ale jest przeciwnie. Nawet najdrobniejsza zmiana w przeszłości ma kolosalny wpływ na przyszłość. Wrażliwa zależność od warunków początkowych anegdotycznie przedstawia chaos deterministyczny. W anegdocie trzepot skrzydeł motyla, np. w Ohio, może po trzech dniach spowodować w Teksasie burzę piaskową.

          W 1960 roku Edward Lorenz przeprowadził badania nad prognozowaniem pogody. Stworzył w tym celu układ 12 równań wyrażających relacje między temperaturą, ciśnieniem i prędkością wiatru. Okazało się, że przy kolejnych symulacjach, zmieniając nieznacznie parametry (na czwartym miejscu po przecinku), na wyjściu otrzymywał zaskakujące wyniki, potwierdzające tezę, że niewielka zmiana warunków początkowych może mieć kolosalny wpływ na efekt końcowy. Ten efekt został nazwany efektem motyla.

          Pomijając anegdotę, jest w tym coś na rzeczy. Wszystko, co się zdarza, jest rejestrowane w przestrzeni zdarzeń. Informacja (w tym fotograficzna) zostaje zarejestrowana, oddala się w przestrzeń, ale i zostaje również na miejscu. Znana jest technika wykonania fotografii (w podczerwieni) zdarzenia, np. morderstwa, dokonanego wcześniej. Zarejestrowany w przestrzeni zapach zbrodniarza lub jego ubioru umożliwia jego tropienie. Wszystko zostawia ślad.

          Każde zdarzenie podlega schematowi wnioskowania (zasada sylogizmu). Każda następna przesłanka, zawierająca wspólny element, budowana jest na poprzedniej. Tak kształtuje się przyszłość. Poniekąd jest to zrozumiałe, bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Nawet niewielkie zdarzenia, poprzez kolejne zmiany, w sumie rosną do wielkości tajfunu.

          Jak mówi Pismo Święte: “Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego – o życie brata.” (Rdz 9,5); “przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu.” (Kpł 20,6); “Za to będzie ci Pan, Bóg twój, błogosławił w każdej czynności i w każdej pracy twej ręki.” (Pwt 15,10). W wielu miejscach jest przypomnienie, że każdy zły uczynek będzie rozliczony, a dobry wynagrodzony.

          Kto nieroztropnie liczy na odkupienie własnych grzechów przez Chrystusa, może się przeliczyć. Bo są przewinienia wynikające ze słabości natury. I te grzechy wziął na swoje barki Odkupiciel, i takie, które wynikają ze złych pobudek. Tych trzeba się wystrzegać.

Obiekty niezidentyfikowane

          Na temat UFO napisano tak wiele, że nie sposób zliczyć. Dla mnie UFO oznacza obiekty niezidentyfikowane, ale nie w rozumieniu przybyszy z kosmosu. Jak wielokrotnie pisałem, Ziemia jest obiektem wyróżnionym przez Stwórcę. Aby udowodnić tę tezę, można skorzystać z dotychczasowych wyników badań. Jak wykazuje dotychczasowa eksploracja Księżyca, Marsa i innych obiektów w naszym Układzie Słonecznym, nic nie wskazuje, aby tam były choćby zalążki życia. Tę wiedzę można transponować na inne układy planetarne.

          Obiekty niezidentyfikowane są to zjawiska pochodzące głównie z Ziemi. Wiele rodzi się z naturalnych zjawisk pogodowych, refleksów świetlnych, odbić, paradoksów natury, zjawisk rodzących się w umysłach ludzkich, ale i z działań wojskowych, które są objęte klauzulą tajności.

          Proszę zwrócić uwagę na fakt, że już tyle lat mówi się o UFO, a nie ma żadnych postępów w ich wyjaśnieniu. Wyświetlane filmy kończą się podobną konkluzją, że badania dalej są w toku.

          Życie jest cudem, na miarę stworzenia Wszechświata i istot żyjących. Ma głęboki sens w Bożych zamysłach. Być może obiekty kosmiczne i ogromny kosmos są przygotowane do zadań eschatologicznych. Może kosmos jest przygotowywany do zasiedlenia.

          Jak dotychczas, prawdą jest, że jest jeden Stwórca, jeden Wszechświat, życie istnieje tylko na Ziemi i na nim są istoty rozumne, które mogą rozpoznawać Objawienie się Boga. Nadzieją jest życie wieczne.

Przywoływanie Boga do zaistnienia

          Od początku pojawienia się teorii kwantowej budziła ona kontrowersje, nawet u jej twórców. Paradoks EPR – eksperyment myślowy – miał na celu wykazanie niezupełności mechaniki kwantowej. Jego nazwa pochodzi od nazwisk trzech fizyków: Alberta Einsteina, Borisa Podolskiego i Nathana Rosena, którzy go zaproponowali.

          Mechanika kwantowa zakłada, że przed pomiarem wielkości kwantowej, mierzona zmienna nie ma ustalonej wartości. Dopiero pomiar ją ustala, a wcześniej można mówić tylko o rozkładach prawdopodobieństwa.

          Zasadę tę można wykorzystać przy opisywaniu Boga. Przed Jego omówieniem, Bóg jest dla nas całkowicie nieokreślony. Dopiero myśl o Nim przywołuje Jego Objawienie. Proszę zauważyć, że nie piszę, że On nie istnieje sam z siebie, ale gdy jest poza naszym zainteresowaniem, to tak jakby dla nas nie istniał. Może dlatego katecheza poucza, że należy ciągle o Nim myśleć, mówić o Nim, modlić się, aby w ten sposób przywracać Go do zaistnienia. Do podobnych wniosków doszli filozofowie nurtu „idealizmu subiektywnego” (pisałem o nim trzy dni temu).

          Odnoszę wrażenie, że rozwój fizyki kwantowej od XX wieku jest na miarę Bożego zamysłu i zapotrzebowania, aby wierni lepiej rozumieli stan rzeczy. Tak jak ludzie musieli dojrzeć do rozumienia Syna Bożego, preegzystencji, zmartwychwstania, tak przyszedł moment, że Bóg ujawnia tajemnicę swojego zaistnienia.

          Proszę zwrócić uwagę, że dotychczasowa katecheza jest jakby niekompletna, uproszczona. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Nie tylko składa się z mechaniki wydarzeń, ale zawiera w sobie mądrości egzystencjalne, pozwalając na przybliżenie prawdy o sensie i celowości życia.

          Można lepiej zrozumieć konieczność losowości wydarzeń, probabilistykę w zdarzeniach (połowiczny rozpad promieniotwórczy, wydarzenia kwantowe), nieokreśloność, a więc to wszystko, co dotyka ludzkiego losu.

          Historia poucza, że odkrycia ropy naftowej były akuratne do jej potrzeby. Podobnie odkrycie energii jądrowej. Teraz rozwój współczesnej fizyki, fizyki kwantowej, jest reakcją Boga na ciągłe narzekania i obarczanie Boga swoimi niepowodzeniami.

          Rozwój nauki zmusza katechetów do przyswojenia sobie nowej wiedzy, aby ujawniona mądrość docierała do nowych pokoleń.

Nieokreśloność rzeczywistości

          Istnieją takie zjawiska, które wymagają zastosowania alternatywnych teorii. Przykładem jest energia promienista, która ma naturę korpuskularno-falową. Ciekawe, że każda metoda badawcza (optyczna, mechaniczno-dynamiczna) ujawnia inne jej paradygmaty. Traktując energię jako falę elektromagnetyczną można badać jej dyfrakcję i interferencję. Jeżeli przyjmuje się ją jako strumień cząstek, to poznaje się jej dynamikę (np. pęd). Teoria korpuskularno-falowa zagościła w nauce już wieki temu i mimo że nie bardzo ułatwia jednoznaczne określenie jej natury, to została przez naukę zaakceptowana.

          W skali makroskopowej fizyka klasyczna jakoś sobie radzi, gorzej jest, gdy bada się zjawiska w skali subatomowej (elektrony, protony). Tu zachodzą efekty, które uciekają z oglądu zdroworozsądkowego. Wyniki badań są nieprzewidywalne (nieoznaczoność Wernera Heisenberga, 1901–1976). Mimo że można wytłumaczyć zjawiska, to nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje.

          Zjawiska kwantowe można obserwować również w dużych skalach, jak układ (np. gaz jednorodny) zamrożony do temperatury bliskiej zera (kondensaty Bosego-Einsteina: w temperaturach niższych od temperatury krytycznej część cząstek, bozonów przechodzi w zerowy stan pędowy – cząstki te mają identyczny pęd), gdzie wszystkie cząstki układu zachowują się kolektywnie jak jedna cząstka. Jak się okazało, nie można określić granicy zjawisk kwantowych.  Można prowadzić eksperymenty kwantowe nawet w skali kosmicznej.

          W fizyce kwantowej ruch pojedynczego fotonu jest fundamentalnie nieprzewidywalny – nie da się przewidzieć wyniku pojedynczego eksperymentu. Na przykład dlaczego jeden foton przechodzi przez płytkę szklaną, a inny się od niej odbija? Na wynik ma wpływ prawdopodobieństwo zdarzeń, które nie było akceptowane nawet przez twórców teorii fizyki kwantowej. Albert Einstein oburzał się, mówiąc, że “Bóg nie gra w kości“, a inni uczeni, jak Planck, Schrödinger i de Broglie, mieli zastrzeżenia do interpretacji zdarzeń kwantowych (interpretacja kopenhaska). Nie dopuszczali myśli, że świat jest niedeterministyczny. Dzisiaj słowa Einsteina są podważane.

          Tak, rzeczywistość nie jest w pełni określona i można powiedzieć, że jest złudzeniem. Tę myśl przekazał już filozof niemiecki Arthur Schopenhauer (1788–1860), mówiąc, że “Świat jest naszym wyobrażeniem“.

          Nauka sugeruje, że rzeczywistość nie do końca jest do ogarnięcia rozumem. Jak to się ma do przekazu religijnego?

          Wydaje się, że nieokreśloność rzeczywistości jest zamiarem celowym, aby ludzkość była w stanie ciągłego poszukiwania prawdy. Podobnie jest z nieokreślonością Boga. On również jest tajemniczy i nieuchwytny rozumem.         

          Wydawać się może, że nie jest istotne, jak Świat jest zbudowany, ale sposób życia.